Nr 3 (865) z dnia 21 stycznia 2015
Menu witryny
Aktualności
Ze sportu
Okiem Kabanowa
Galeria
Redakcja
Kontakt
Linki
Archiwum
Popularne:
  • Radni biorą wójta na smycz
  • Na sesję z własną uchwałą
  • Michałek dla dziadków
  • Do apteki nocą?
  • Mieszkańcy nie chcą klubu w starej pralni
Ostatnio dodane:
  • Kupa gruzu w RPK-u
  • Mało nas, coraz mniej
  • Mieszkańcy nie chcą klubu w starej pralni
  • Bezdomni w Złotoryi
  • Do apteki nocą?
  • Zbliża się termin na złożenie ZUS IWA
  • Abrakadabra babciu i dziadku
  • Radni biorą wójta na smycz
  • Michałek dla dziadków
  • Na sesję z własną uchwałą
Oglądalność:
Odwiedziło nas już 3962573 gości
 
Uwaga!!! - teksty zamieszczone na stronie są skrótami artykułów, które można przeczytać w naszej gazecie
Kupa gruzu w RPK-u Wyślij znajomemu
29.01.2015.
Do połowy lutego mogą potrwać prace rozbiórkowe na zapleczu Rejonowego Przedsiębiorstwa Komunalnego w Złotoryi. Znikają stamtąd obiekty szpecące teren przy dziale wspólnot mieszkaniowych.
 
Mało nas, coraz mniej Wyślij znajomemu
29.01.2015.
Ciągle spada – mowa o liczbie ludności Złotoryi. W ostatni dzień 2014 roku nasze miasto zamieszkiwało 15 747 osób, o 105 niż rok wcześniej. Mieszkańców w wieku poprodukcyjnym jest już więcej niż 3 tysiące.
Na spadek liczby mieszkańców, tak jak w latach poprzednich, wpłynął ujemny przyrost naturalny oraz minusowe saldo migracji. Trzeci rok z rzędu mniej było urodzin niż zgonów. Przez 12 miesięcy przyszło na świat zaledwie 112 złotoryjan, zmarło zaś 141. Wprawdzie liczba zgonów była najniższa od przynajmniej 6 lat, ale niestety to samo można powiedzieć o liczbie narodzin.
Złotoryja wyludnia się w tempie, które – jeśli się utrzyma – uczyni z niej za 10 lat miasto liczące poniżej 15 tys. mieszkańców. Co roku liczba złotoryjan zmniejsza się przeciętnie o 75 osób. Jest to efekt nie tylko ujemnego przyrostu naturalnego, ale i opuszczania miasta przez mieszkańców. W 2014 r. na pobyt stały zameldowały się w Złotoryi 464 osoby, w tym samym czasie wymeldowało się aż 531. Na pobyt czasowy zameldowało się 220 osób.
 
Mieszkańcy nie chcą klubu w starej pralni Wyślij znajomemu
29.01.2015.
Dwaj złotoryjscy przedsiębiorcy zamierzają otworzyć klub bilardowy w budynku starej pralni przy ul. Górnej. Ich plany budzą niepokój i ostry protest okolicznych mieszkańców. W sprawę chce się zaangażować burmistrz Złotoryi, który podejmie się roli mediatora między stronami konfliktu.
Właścicielem nieużytkowanego w ostatnim czasie obiektu jest Mirosław Mileszko. Know-how, czyli wyposażenie i prowadzenie klubu, ma zapewnić Mirosław Kopiński, który przez 2 lata prowadził w dawnych zakładach obuwia klub Loft. Kopiński zamyka lokal na ul. Stromej z końcem lutego tego roku, więc do nowego przedsięwzięcia złotoryjskiego przedsiębiorcy już przylgnęła nieformalna nazwa „Loft bis” (choć na razie nie wiadomo, jaką nazwę będzie nosił klub).
– W lokalu w tej chwili trwają prace porządkowe, ale staramy się o pozwolenie na przebudowę budynku, łącznie z pracami na elewacji oraz przestawieniem ścian wewnętrznych – mówi Kopiński.
 
Bezdomni w Złotoryi Wyślij znajomemu
29.01.2015.
Jeśli ktoś myślał, że dla naszego miasta temat bezdomności jest obcy, był w błędzie. W Złotoryi przebywa aktualnie 12 bezdomnych.
Nie raz zastanawiałem się, jak to jest, gdy się nie ma ciepłego domu, do którego można wrócić po pracy, a tym bardziej co czuje człowiek, który nawet tej pracy nie ma. Problem ten przestał mnie nurtować, gdy przestałem jeździć do Legnicy czy Wrocławia. Jak to mówią, „co z oczu, to z serca”. Zapomniałem po prostu o dworcach i różnych poczekalniach, przepełnionych ludźmi czekającymi przez cały dzień na nastanie wieczoru, kiedy to swoje podwoje otworzą noclegownie.
   Temat powrócił, gdy 21 stycznia odbyło się ogólnopolskie badanie osób bezdomnych. „To badanie może być doskonałą okazją do poznania miejsc grupowania się osób bezdomnych na terenie gminy oraz da sposobność udzielenia tym osobom natychmiastowej pomocy” – czytam w piśmie, jakie Dolnośląski Urząd Wojewódzki we Wrocławiu wysłał m.in. do Urzędu Miejskiego w Złotoryi.
   Na szczęście na terenie naszego miasta liczba bezdomnych jest tak mała, że o żadnym grupowaniu nie może być mowy. Trudno także spodziewać się widoku znanego z amerykańskich filmów, gdzie bezdomni mieszkają w kartonach, na śmietnikach, na ławkach w parku lub pod mostami. W Złotoryi takich bezdomnych nie ma, a ci, którzy nie mają swojego lokum, nie są pozostawieni sami sobie. Każdy z nich ma w nocy dach nad głową u członków rodziny lub u znajomych.
   Aby jednak przekonać się, jak to wszystko wygląda na żywo, zrobiłem ze strażnikami miejskimi rekonesans. – Mamy w Złotoryi 12 bezdomnych. 9 z nich mieliśmy zewidencjonowanych jeszcze przed zimą, pozostałych – nie – mówi komendant straży Jan Pomykała. Przed nastaniem zimy strażnicy przepytali bezdomnych, gdzie będą nocowali w najbliższych miesiącach. I w te miejsca się udaliśmy. W jednym z mieszkań dowiedzieliśmy się,
gdzie może przebywać
bezdomny 64-latek.
Była to tzw. „meta” przy ul. Mickiewicza.
 
Do apteki nocą? Wyślij znajomemu
29.01.2015.
Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy w nocy idziemy do szpitala, gdzie na nocnym dyżurze przyjmuje nas lekarz. Po zbadaniu wypisuje receptę, którą powinniśmy szybko zrealizować i wykupić lekarstwo, by zahamować rozwój choroby. Pojawia się jednak pewien problem: gdzie, skoro apteki w Złotoryi są już zamknięte, a my nie mamy samochodu, aby pojechać do Legnicy. Czy w powiecie złotoryjskim jest potrzeba wprowadzenia nocnych dyżurów aptek?
Rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych powinien być dostosowany do potrzeb ludności i zapewniać dostępność świadczeń również w porze nocnej, w niedzielę, święta i inne dni wolne od pracy” – tak mówi artykuł 94 Prawa farmaceutycznego z 2001 roku. Ustawa, która jest swoistą „konstytucją” dla farmaceutów, mówi również o tym, że rozkład godzin aptek określa w drodze uchwały rada powiatu po zasięgnięciu opinii wójtów, burmistrzów z terenu powiatu i samorządu aptekarskiego.
   Jak do tej pory nocnych dyżurów aptek w naszym powiecie nie było. Czy ma się to teraz zmienić?
   Kwestia ta była poruszana już w 2007 roku. Wtedy właśnie na wspólnym posiedzeniu komisji zdrowia rady miejskiej i rady powiatu złotoryjskiego zarząd powiatu wystąpił z pismem do aptekarzy z prośbą o ustalenie pracy aptek w poszczególnych tygodniach tak, aby przynajmniej w jednym dniu każda z nich była czynna do godziny 24. Na pismo aptekarze odpowiedzieli negatywnie. W konsekwencji wszystko pozostało po staremu. Teraz sprawa nocnych dyżurów odżyła na nowo za sprawą poruszenia tej kwestii na grudniowej sesji rady powiatu przez radnego Pawła Macugę. – W grudniu odbyło się spotkanie w starostwie złotoryjskim, które przygotowuje się do tego, aby wypełnić zobowiązania, jakie są nałożone przez ustawodawcę na radę powiatu. Rozpoczęliśmy konsultacje z wójtami, burmistrzami. Mamy również już wszystkie odpowiedzi dotyczące pracy aptek z powiatu złotoryjskiego. To dopiero pozwala nam przygotować harmonogram, który rada powiatu przyjmie, ale po uzyskaniu opinii samorządu aptekarskiego, wszystkich wójtów i burmistrzów – tłumaczy starosta złotoryjski Ryszard Raszkiewicz.
 
««  start « poprz. 1 2 3 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 5 z 15

Gazeta Złotoryjska - tygodnik samorządu terytorialnego ziemi złotoryjskiej

Zgodnie z art. 173 Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że odwiedzana strona korzysta z plików cookies. W związku z powyższym użytkownik strony może domyślnie ustawić w przeglądarce poziom, czy, ile i jakie chce cookies. Brak takich ustawień będzie świadomym aktem woli i akcetpacji plików cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia